niedziela, 24 listopada 2013

Idealna lampa i 7 faktów o mnie

Jakiś czas temu pisałam o idealnym lustrze do naszej łazienki. Poszukiwania idealnej lampy trwały zdecydowanie dłużej, ale wreszcie się udało. Obiecałam pokazać efekt końcowy, więc proszę oto on:





Niestety nie mogę pochwalić się znalezieniem odpowiednich lamp do przedkoju i kolejny miesiąc wygląda to tak:


Macie może jakieś propozycje? Przedpokój składa się z dwóch części, jest długi, wąski i mam tam garderobę, więc potrzebuję dobrego oświetlenia od podłogi do sufitu (reflektorki odpadają).

***

Magda z bloga W biegu pisane... zachęciła mnie do ujawnienia 7 nieznanych faktów z mojego życia. Najpierw pomyślałam, że nic nie wymyślę, później wyszło mi, że w 7 punktach się nie zmieszczę ;P

Fakt nr 1
Z wykształcenia jestem matematykiem. Ukończyłam politechnikę, a moją specjalizacją na studiach była kryptologia :)

Fakt nr 2
Kolekcjonuję i namiętnie czytam książki. Marzy mi się "pokój dla książek", a póki co realizuję mniejsze marzenie "ściana książek". Aktualnie mamy w domu ok pół tysiąca tytułów i liczba ta ciągle rośnie :)

Fakt nr 3
Nie oglądam telewizji. Jestem zupełnie nie w temacie jakie można teraz zobaczyć "talent szoły", seriale i który market ma super cenę na banany.

Fakt nr 4
Uwielbiam żelki... zawsze, wszędzie i w wielkich ilościach. Inne słodycze mogą nie istnieć.

Fakt nr 5
Nie lubię zmywać naczyń i obierać ziemniaków. Lubię rozwieszać pranie i myć podłogę.

Fakt nr 6
Jestem fanką gier planszowych. Raz na jakiś czas urządzamy w domu wieczór/noc gier, zapraszamy znajomych i gramy do upadłego.

Fakt nr 7
Aktualnie jestem blondynką, ale za kilka dni to się zmieni :)

Gratuluję wszystkim, którzy dotrwali do końca :P

Zabawa polega też na tym, że typuje się do niej kolejne dwie osoby, więc z tego miejsca zapraszam Was, jeśli jeszcze nie zaglądaliście, do dwóch rewelacyjnych dziewczyn, które są dla mnie boginiami szydełka:
 
http://creaturra.blogspot.com
http://zrecznarobota.blogspot.com

a jednocześnie ich autorki zachęcam do małego "wywnętrzenia się" ;)

Pozdrawiam.

niedziela, 17 listopada 2013

Domowa produkcja girlandy cotton balls, DIY

Witam Was po długiej chorobowej przerwie.
Pokaże Wam dzisiaj coś zupełnie innego niż do tej pory. W ten weekend w naszym domu powstała moja prywatna girlanda cotton balls :)




Gdybyście chciały też taką zmajstrować, to podaję przepis.

Potrzebny klej do tapet, baloniki (mogą farbować, więc przy jasnej nici lepiej unikać intensywnych odcieni) oraz bawełniana nić do szydełkowania dostępna w każdej pasmanterii (zdecydowanie więcej niż na poniższym zdjęciu - tutaj pozostała resztka; na 10 kulek zużyłam 1 motek). Oprócz tego wiaderko do rozrobienia kleju, pędzel oraz miejsce do suszenia klejowych kulek.





Baloniki nadmuchujemy tak aby były mniej więcej jednakowych rozmiarów i oplatamy sznurkiem.





 Następnie za pomocą pędzla smarujemy je wcześniej rozrobionym klejem




i pozostawiamy do wyschnięcia.




U mnie trwało to dobę.

W kolejnym kroku przekłuwamy baloniki i delikatnie usuwamy je ze środka (praktycznie same odchodziły od ścianek).


Tak prezentują się gotowe kulki:






Na razie bez lampek, bo te są w piwnicy z resztą bożonarodzeniowych ozdób i czekają na swój czas :)


środa, 6 listopada 2013

Ogrąglutki Canadian Smocking

Dzisiaj pokażę Wam poduszkę, której nie spodziewałabym się po sobie :)
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam podobną w sieci, pomyślałam "wow, nie dam rady" i odpuściłam.
Do czasu :)
Uszyłam ją głównie po to, aby udowodnić sobie, że dam radę.
Oto ona, moja pierwsza okrągła poducha zrobiona metodą Canadian Smocking:


Ogromnie wciągnęło mnie jej tworzenie (chyba mój matematyczny umysł świetnie odnajduje się w symetrii i powtarzalności elementów :P).



Użyłam materiału, z którego wcześniej uszyłam pokrowce na krzesła:


Najfajniejsze jest to, że mogłam robić ją wtedy kiedy mam czas, a dokładniej w nocy :), bo oprócz jednego przeszycia w całości wykonana jest ręcznie igłą i nitką (uprzedzając pytania: okrągły wkład konieczny do jej wypełniania uszyłam jakiś czas temu, dla innej poszewki).


Pozdrawiam Was moi drodzy.

piątek, 1 listopada 2013

Podkładki

Październik, październik i po październiku.
Minął najbardziej obstawiony urodzinowo miesiąc w mojej rodzinie. 

 ***
 Dawno nie było na blogu nic dzierganego, więc nadrabiam. Mogę wreszcie pokazać bawełniane podkładki, które powstały z myślą o mojej mamie :)



 

***
Na koniec jedyne zdjęcie na którym widać, że jest ich sześć sztuk :)
Na innych "wstydnisie" chowały się za koleżanki :P

 

Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...